Czechy -wrzesień 2003


   W dniu 21 IX 2003r grupa 10-ciu uczniów klas czwartych i piątych pod opieka prof. B. Nowosadko i prof. K. Zamojskiego wyruszyła do Czech.
Pierwszą noc spędziliśmy w internacie Zespołu Szkół Leśnych w Miliczu.

    Następnego dnia wieczorem dotarliśmy do głównego miejsca naszego pobytu - miasta Pisek. Czesi przywitali nas bardzo serdecznie. Po zachodzie słońca oprowadzono nas po starówce. Mieliśmy okazję przejść się również po najstarszym, kamiennym moście w Europie.

    W trakcie pobytu zwiedziliśmy m.in. elektrownię jądrową w Temelinie. Zainteresowało nas centrum informacyjne pełne automatycznych modeli, przy pomocy których wiele dowiedzieliśmy się o wytwarzaniu energii jądrowej.

    Następnie zwiedzaliśmy Muzeum Łowiectwa, Myśliwstwa i Rybołówstwa w Ohradzie. Urzekła nas różnorodność eksponatów.

    Po powrocie do internatu Czesi zaprosili nas na polowanie, które odbyło się na terenie leśnym należścym do szkoły. Znajdował się tam również tartak oraz zagrody hodowlane: dzików, jeleni wirgilijskich oraz bażantów. Niestety niczego nie udało się nam upolować.

    Następnego dnia wraz z grupą Finów oprowadzono nas po rezerwacie ścisłym. Był tam olbrzymi świerk, którego nie mogło objąć pięciu mężczyzn.

    W dalszej kolejności pokazano nam zabytkowy Trzeboń -miasto zbudowane na dębowych palach. Jest tam browar, gdzie mieliśmy okazję skosztować oryginalnego, czeskiego piwa.

    Wieczorem odbyło się polowanie, które tym razem zakończyło się sukcesem. Paweł oddał celny strzał na komorę. Starsza sarna to jego pierwsze w życiu trofeum myśliwskie.

    Następnego dnia poznaliśmy proces ważenia sławnego czeskiego piwa. Oprócz zaznajomienia się z recepturą mieliśmy okazję poznać jego smak. Na pożegnanie browar Strakonice podarował nam pamiątkowe kapsle.

    Po południu wybraliśmy się na spacer. Czesi pokazali nam swój szkolny las i kilka stawów rybnych również należących do szkoły.

    Po przechadzce integrowaliśmy się zarówno z Czechami jak i Finami podczas uroczystej kolacji w domku myśliwskim. Rozmawialiśmy na wiele tematów związanych głównie z leśnictwem w naszych krajach. Każda narodowość wystawiła reprezentację do odśpiewania myśliwskich (i nie tylko) pieśni.

    Efektem spotkania będzie dalsza kontynuacja wymiany polsko-czeskiej jak również nawiązanie bliższych kontaktów z fińskimi leśnikami.

    Ostatniego dnia pobytu w Pisku pojechaliśmy do Parku Narodowego Szumawa. Mieliśmy okazję oglądać destrukcyjny wpływ kornika drukarza, skutki ignorowania tego problemu przez niemiecką stronę -sąsiadującego Parku Bawarskiego (Bayerischer Wald) jak również nietypowe sposoby przeciwdziałania przez Czechów. Następnym miejscem naszego pobytu była zagroda do odławiania zwierzyny na zimę. Zwierzyna ma tu łatwiejszy i stały dostęp do pokarmu.

    W drodze powrotnej do internatu zapoznali¶my się hodowlą pstrągów w miejscowej wylęgarni.

    U schyłku dnia odbył się wieczorek pożegnalny. Bardzo miło spędziliśmy czas. Był z nami nasz własny muzyk przygrywający na akordeonie. Czechom szczególnie przypadły do gustu nasze biesiadne melodie zwłaszcza "Hej sokoły". Na koniec imprezy wraz z dyrektorem tamtejszej szkoły podsumowaliśmy cały pobyt.

    W sobotę w drodze powrotnej do Białowieży mieliśmy okazję podziwiać uroki jedynej w swoim rodzaju czeskiej stolicy.

    Ostatnią noc naszej wycieczki spędziliśmy w Miliczu. Do Białowieży wróciliśmy w niedzielę.

    Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Dowiedzieliśmy się dużo ciekawych rzeczy i nawiązaliśmy sporo nowych znajomości. Dziękujemy naszym wychowawcom za opiekę i zorganizowanie tej wycieczki.

 

Smerk- Świerk- naprawdę gruby

Po prawej świerk się pięknie odnowił, troszkę mu pomogli ludzie. Po lewej właśnie świerk ginie (troszkę mu pomogli ludzie).
Browar Srakonice (i dwie orlice strzegące wejścia)
Wpadł mi tam aparat... o!  O!  Widzę pokrowiec...
Złapani na rozhermetyzowywaniu....
Broń, Król polowania, właściciel broni i kominek
Jak się nie uda zawsze możesz wczytać sejwa...
Achhh ten mebel w środku. Chłopaki zróbcie sztuczny tłok...
Pstrągi?
Zdzieramy gardła...
Ktoś nawet usiłuje tańczyć...
Teraz gospodarze zdzierają gardła
Dziób maszyny Batmana?... Nie! To Katedra...Tak tak na Hradczanach

Do początku strony

Webmaster:

Copyright by Webmaster, 1998.
Wszystkie prawa zastrzeżone
.

Data ostatniej modyfikacji strony: 04-01-02

<<<< Powrót