Wieczór z Ryszardem Gruchawką
Poniedziałek 20.10.2003

    Ryszard Gruchawka jest drwalem. Pracuje przy wyrębie lasu. Ma ukończone tylko siedem klas szkoły podstawowej, ale posiada niewiarygodną umiejętność posługiwania się słowem. Napisał kilka sztuk teatralnych i powieści. Wydał cztery tomiki poezji. Pisze wiersze dla dzieci. 

    Swój dar pisania Ryszard Gruchawka odkrył, kiedy był jeszcze dzieckiem. Od tamtej pory nie rozstawał się z długopisem i zeszytem. Zapisywał wiersze, które rodziły się w jego głowie podczas pracy w lesie. Pan Rysiek zapisywał również swoje spostrzeżenia, myśli i refleksje. – Pomogły mi one później w napisaniu książki „Nagie ścierniska” i pięciu sztuk teatralnych – mówi autor.
Każde drzewo umiera inaczej

W królewskim zakątku bo to koron splątanie
zakręcony wiatrem w zigliwionych stronach
jam to ostrym błyskiem frontowego felczera
amputuję las
choć mnie wziął w ramiona

Fufajka się kolebie uczepiona sęka
w takiej chwili nie grzech zostać ślepym koniem
tyle dzisiaj drzew na kolana rzucono
że żyć bardzo się chce
bardziej niż na stronę

– Wielu znawców, którzy je czytali, uznało je za bardzo dobre. Twórczość Ryszarda Gruchawki krytycy porównują do twórczości Woody Alena, inni do Leszka Hłaski. Do dziś jednak żaden z teatrów, czy wydawców tak naprawdę nie zainteresował się nimi. Ale może już niedługo to wszystko się zmieni. – Dzięki waszym publikacjom, coraz więcej poważnych instytucji zainteresowanych jest tym co piszę – mówi autor. – Jestem zapraszany na prelekcje, wieczorki autorskie i festiwale. Na białowieskim festiwalu „Żubrowisko”, dziennikarze z pierwszego programu Polskiego Radia, zaproponowali mi stały cykl pogadanek na antenie. Wydaniem moich powieści zainteresował się jeden z największych banków w Polsce, który już nie raz promował zdolnych twórców. Jestem szczęśliwy, że być może moje pisanie dotrze dla innych. I choć tworzyłem przeważnie dla siebie, chcę jednak, żeby zostało po mnie coś dla potomnych. I jeżeli tak się stanie, będzie to wielka zasługa waszej gazety.

 Dedykuję trębaczowi, co jak zagrał, serdeczna matko, to krowy w oborach klękały

A miało być tak pięknie


Żadne to szmaragdy czy też srebrne talerze
opowieść patriotyczna z kijami miast szabel
gdzie złudzenia statki papierowe na wodzie
miękły i tonęły wcale przez przypadek

Pochody tężały żywność dojrzewała
w rdzewiejących puszkach
"Made in Sowiet Union"
a my z kumplem mieliśmy to co wczoraj w kieszeniach
tylko ręce spocone
przed spotkaniem z górą

Skończyła się wiara
że przy świeczce jest cieplej
i wszystko spamiętane zostanie na przyszłość
a miało być tak pięknie z taksówkami do nieba
lecz fabryki zamknęli
i dlatego nie wyszło
   

Leśny song

Są jastrzębie kwilące nad teatrem sztuk niemych.
i siekiery ubrane
w świt spokojnej zieleni
Są roztopy wiosenne zamarzniętych pieśni
most drewniany na chwałę
wody wiecznie wzburzonej
i modlitwy z gałązek ułożone w nadzieję
a dla wszystkich zziębniętych,
podtrzymany ogień
Są chwile na życie
całym niebem nad głową pod zieloną koroną
z drogą pełną wykrotów

Kim jest?

Ryszard Gruchawka ma 53 lata. Urodził się w Bolesławcu. Jest laureatem wielu ogólnopolskich konkursów literackich. W 1985 roku otrzymał stypendium Ministra Kultury i Nauki. O jego życiu i twórczości TVP zrealizowała film. Wydał tomiki poezji: „Podziemne życie”, „Tylko to jedno”, „Zaczynając się świtem”, „Spowiadając resztę milczenia” oraz zbiór fraszek – „Fraszkowiec”. Współpracuje z Magazynem Literacko - Publicystycznym Młodych "ISKRA". Obecnie przygotowuje tomik wierszy dla dzieci.

Motylek i osa

Nad ogródkiem lata motyl, w krzakach czają się dwa koty,
każdy smak ma na motylka, a ten zrobił kółek kilka,
wie czym pachnie kici, kici, z tej przyjaźni będą nici,
a kot nawet kwiatka udał i z ogonem robi cuda,
cyrki istne z nim wyprawia, tak nim kreci, tak go stawia,
ogon osa wypatrzyła, no i kota użądliła

Nad ogródkiem lata motyl, nie ma kotów, gdzie są koty?
Jeden w rzece ogon moczy, i ma bardzo duże oczy,
a ten drugi kot paskudny, więc się myje bo jest brudny.
Nad ogródkiem lata motyl, wolą go omijać koty,
i pilnować swego nosa, bo z motylkiem lata osa.

 

Psalm drwala

Znam ten las bawiony gniewem zygzakowatej
określający początki narodzin siekiery
Znam
te ramiona sosen jak zwichrowane krzyże
i grudniowe koromysła

Dzisiaj las przystanął wolą skazańca na ostatniego papierosa
ul. Park Dyrekcyjny 1A
17-230 Białowieża
tel./fax. +48 (0-85) 681-24-04
zsl@bialowieza.lasy.pl

Dyrektor List do dyrektora

Webmaster: Do webmaster'a

 <<<< Powrót