 |
Ryszard
Gruchawka jest drwalem. Pracuje przy wyrębie lasu. Ma ukończone
tylko siedem klas szkoły podstawowej, ale posiada niewiarygodną umiejętność
posługiwania się słowem. Napisał kilka sztuk teatralnych i powieści.
Wydał cztery tomiki poezji. Pisze wiersze dla dzieci.
Swój dar pisania Ryszard Gruchawka odkrył, kiedy był
jeszcze dzieckiem. Od tamtej pory nie rozstawał się z długopisem i
zeszytem. Zapisywał wiersze, które rodziły się w jego głowie podczas
pracy w lesie. Pan Rysiek zapisywał również swoje spostrzeżenia, myśli
i refleksje. – Pomogły mi one później w napisaniu książki „Nagie
ścierniska” i pięciu sztuk teatralnych – mówi autor. |
Każde drzewo
umiera inaczej
W królewskim zakątku bo to koron splątanie
zakręcony wiatrem w zigliwionych stronach
jam to ostrym błyskiem frontowego felczera
amputuję las
choć mnie wziął w ramiona
Fufajka się kolebie uczepiona sęka
w takiej chwili nie grzech zostać ślepym koniem
tyle dzisiaj drzew na kolana rzucono
że żyć bardzo się chce
bardziej niż na stronę |

|
– Wielu znawców, którzy je czytali, uznało je za bardzo dobre. Twórczość
Ryszarda Gruchawki krytycy porównują do twórczości Woody Alena, inni do
Leszka Hłaski. Do dziś jednak żaden z teatrów, czy wydawców tak naprawdę
nie zainteresował się nimi. Ale może już niedługo to wszystko się zmieni.
– Dzięki waszym publikacjom, coraz więcej poważnych instytucji
zainteresowanych jest tym co piszę – mówi autor. – Jestem zapraszany na
prelekcje, wieczorki autorskie i festiwale. Na białowieskim festiwalu „Żubrowisko”,
dziennikarze z pierwszego programu Polskiego Radia, zaproponowali mi stały cykl
pogadanek na antenie. Wydaniem moich powieści zainteresował się jeden z największych
banków w Polsce, który już nie raz promował zdolnych twórców. Jestem szczęśliwy,
że być może moje pisanie dotrze dla innych. I choć tworzyłem przeważnie
dla siebie, chcę jednak, żeby zostało po mnie coś dla potomnych. I jeżeli
tak się stanie, będzie to wielka zasługa waszej gazety.
Dedykuję trębaczowi, co jak zagrał, serdeczna matko,
to krowy w oborach klękały
A miało być tak pięknie
Żadne to szmaragdy czy też srebrne talerze
opowieść patriotyczna z kijami miast szabel
gdzie złudzenia statki papierowe na wodzie
miękły i tonęły wcale przez przypadek
Pochody tężały żywność dojrzewała
w rdzewiejących puszkach
"Made in Sowiet Union"
a my z kumplem mieliśmy to co wczoraj w kieszeniach
tylko ręce spocone
przed spotkaniem z górą
Skończyła się wiara
że przy świeczce jest cieplej
i wszystko spamiętane zostanie na przyszłość
a miało być tak pięknie z taksówkami do nieba
lecz fabryki zamknęli
i dlatego nie wyszło |
Leśny song
Są jastrzębie kwilące nad teatrem sztuk niemych.
i siekiery ubrane
w świt spokojnej zieleni
Są roztopy wiosenne zamarzniętych pieśni
most drewniany na chwałę
wody wiecznie wzburzonej
i modlitwy z gałązek ułożone w nadzieję
a dla wszystkich zziębniętych,
podtrzymany ogień
Są chwile na życie
całym niebem nad głową pod zieloną koroną
z drogą pełną wykrotów |
Kim jest?
Ryszard Gruchawka ma 53 lata. Urodził się w Bolesławcu. Jest laureatem
wielu ogólnopolskich konkursów literackich. W 1985 roku otrzymał stypendium
Ministra Kultury i Nauki. O jego życiu i twórczości TVP zrealizowała film.
Wydał tomiki poezji: „Podziemne życie”, „Tylko to jedno”, „Zaczynając
się świtem”, „Spowiadając resztę milczenia” oraz zbiór fraszek –
„Fraszkowiec”. Współpracuje z Magazynem Literacko - Publicystycznym Młodych
"ISKRA". Obecnie przygotowuje tomik wierszy dla dzieci.
Motylek i osa
Nad ogródkiem lata motyl, w krzakach czają się dwa koty,
każdy smak ma na motylka, a ten zrobił kółek kilka,
wie czym pachnie kici, kici, z tej przyjaźni będą nici,
a kot nawet kwiatka udał i z ogonem robi cuda,
cyrki istne z nim wyprawia, tak nim kreci, tak go stawia,
ogon osa wypatrzyła, no i kota użądliła
Nad ogródkiem lata motyl, nie ma kotów, gdzie są koty?
Jeden w rzece ogon moczy, i ma bardzo duże oczy,
a ten drugi kot paskudny, więc się myje bo jest brudny.
Nad ogródkiem lata motyl, wolą go omijać koty,
i pilnować swego nosa, bo z motylkiem lata osa.
|
 |
Psalm drwala
Znam ten las bawiony gniewem zygzakowatej
określający początki narodzin siekiery
Znam
te ramiona sosen jak zwichrowane krzyże
i grudniowe koromysła
Dzisiaj las przystanął wolą skazańca na ostatniego papierosa |
|
|
Dyrektor

|
Webmaster:
|
<<<<
Powrót
|